Obowiązujące prawo międzynarodowe i krajowe, choć bogate, nie nadąża za rozwojem techniki, stąd problemy.
Amerykański system prawa autorskiego pomimo pewnych wspólnych cech i podpisanych konwencji różni się jednak od europejskich kanonów. Dotykamy zatem problemu, nad którym głowy łamią sobie najznakomitsze autorytety myśli prawniczej.
Dodatkowo już i tak pogmatwaną sprawę komplikuje specyfika działalności w Internecie.
Przy okazji ciekawostka: zgodnie z oświadczeniem rządowym wydanym przez Polskiego Ministra Spraw Zagranicznych z dnia 16.02.1927 r. „na podstawie Proklamacji Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki z dnia 16 lutego 1927 roku zapewniona została ochrona praw autorskich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej na obszarze Stanów Zjednoczonych Ameryki.”